01 październik 2011

Najdziwniejszy Sekret


Przez ostatnią dekadę gorliwie pożerałem informacje o rozwoju osobistym. Były dla mnie dosłownie śniadaniem - często słuchałem programów audio, kiedy jadłem. Jednym z nagrań, które ostatnio znalazłem w lokalnej bibliotece, jest Najdziwniejszy Sekret Świata Earla Nightingale. Posiadam już kilka nagrań Earla (mój ulubiony to Lead the Field), więc to też mi się bardzo podobało. Potrzeba trochę czasu, żeby przyzwyczaić się do wyjątkowo głębokiego głosu Earla, lecz lubię jego styl - ''bez-nonsensów, powiedz-wprost-jak-to-wygląda''. Najdziwniejszy Sekret pochodzi z 1988 roku, ale odkryłem, że większość zawartych w nim idei jest ponadczasowa i nadal ma zastosowanie. Cały ''sekret'' tkwi w sześciu słowach: stajemy się tym, o czym myślimy.
To z pewnością nie nowość. W istocie, Earl przyznaje, że nauczył się tego z klasycznej książki Napoleona Hilla Myśl i Bogać Się. A to też nie unikalny pomysł. Jest wiele innych książek, które opisywały ten koncept, takie jak Kurs Milionera Marca Allena i Tak Jak Człowiek Myśli Jamesa Allena.

To głęboka i mająca szerokie zastosowanie idea. Mało kto sprzeczałby się, że nasze myśli kontrolują nasze czyny, a nasze czyny (w dużej mierze) odpowiadają za rezultaty w naszym życiu. Jeśli myślisz o pójściu do sklepu i decydujesz się podążać za tą myślą, twoje ciało na to odpowiada i wkrótce natępuje tego wynik - idziesz do sklepu. Wszystko zaczęło się od myśli. Ale tym, czego ludzie często nie zauważają, jest fakt, że mamy możliwość świadomie wybierać nasze myśli. Zamiast jedynie pozwalać naszemu mózgowi wciąż losowo krążyć wokół tych samych myśli, możemy podjąć decyzję, by je zmienić. A jeśli robimy to konsekwentnie, to stopniowo przesuwamy swoje działania w innym kierunku, przez co uzyskujemy nowe wyniki.

Myśli są jak ziarna. Jeśli chcesz otrzymać w życiu inne rezultaty niż dotychczas, musisz się zorientować, które myśli pozwolą ci na ich zasianie i wyhodowanie, a które nie. Potem powinieneś świadomie wypełniać swój umysł odpowiednimi myślami i wyrywać ''chwasty'', czyli myśli nieprawidłowe.
Na przykład, jeśli chcesz rozpocząć własny biznes, mogę ci powiedzieć, które myśli są dobrymi ziarnami, a które nie. Szkodliwe ziarna to takie myśli,  jak:
Rozpoczynanie własnego biznesu jest bardzo ryzykowne. Mam rodzinę na utrzymaniu.
Jest duża szansa, że zbankrutuję.
Nie mam jeszcze dość pieniędzy.
Nie mam pojęcia jak zacząć swój własny biznes.
Mam wygodną, bezpieczną pracę. Czemu miałbym to zepsuć?
Nie jestem jeszcze gotowy, żeby zacząć własny biznes. Może w przyszłym roku.

Zauważ, że nie mówię, że te myśli są obiektywnie złe. Są tylko złymi ziarnami dla potencjalnego rezultatu, w którym rozpoczynasz swój własny biznes. Innymi słowy, wynik w postaci rozpoczęcia własnego biznesu nie wyrośnie na "glebie" takich myśli. Są to jednak odpowiednie ziarna, jeśli nie chcesz zaczynać biznesu; z tych ziaren urośnie drzewo bycia wiecznym pracownikiem. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że jeśli hodujesz myśli podobne do powyższych, to właśnie teraz jesteś czyimś pracownikiem. Nie ma w tym nic złego, jeśli to jest to, czego pragniesz. Z drugiej strony, jeśli jesteś zatrudniony i chciałbyś zacząć swój biznes, ale przeważają u ciebie myśli takie jak wyżej, to masz problem. Z tych mentalnych ziaren biznes po prostu nie wyrośnie. Jeśli je pozostawisz, to nigdy nie zaczniesz biznesu - tak jak sadząc pomidory, nigdy nie wyhodujesz arbuza.

Więc jakie myśli są odpowiednimi ziarnami do założenia własnej firmy lub rozpoczęcia biznesu? Oto niektóre z nich:
Oczywiście, że to ryzyko, ale wierzę w siebie. Jakiekolwiek przeciwności pojawią się na mojej drodze, pokonam je.
Wolałbym spędzić życie pracując ciężko i budując własny biznes niż budując czyjś. Jeśli będę rozwijał biznes tak czy siak, to równie dobrze może być to mój własny.
Wolność i bycie własnym szefem jest dla mnie ogromnie atrakcyjna. Wyobraź sobie możliwość decydowania jak spędzę mój czas w każdej minucie każdego dnia. 
Jak na razie, będąc pracownikiem mogę mieć tylko dobry dochód. Jeśli chcę być bogaty, będę musiał samemu zacząć biznes.

Nawet jeśli powyższe myśli mogą wydawać się odpowiednimi ziarnami do założenia firmy, nie znaczy to, że zasadzenie dobrych ziaren jest wystarczające do wyhodowania całej rośliny. Ziarna potrzebują wody i słońca, tak samo potrzeba wiele pracy, by zbudować biznes. Jednak właściwe myśli są pierwszym krokiem. Poza tym ''rozpoczynanie biznesu'' to tylko przykład. Równie dobrze mogłoby to być rzucanie palenia, odchudzanie, rozpoczynanie związku, małżeństwo, i tak dalej.  
Chodzi mi o to, że jeśli znajdziesz się w sytuacji, w której chcesz, by twoje życie wyglądało inaczej (pragniesz doświadczać innych rzeczy niż teraz), to pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie, czy twoje myśli pasują do rezultatów, które chcesz otrzymać - czy są właściwymi ziarnami. Jeśli nie czynisz postępów, to jest ponad 95% szans, że twoje myśli są nieprawidłowe i powinieneś zastąpić je innymi. Na przykład, nie zostaniesz niepalącym, żywiąc takie przekonania jak ''rzucanie palenia jest trudne''.

Kluczową sprawą jest zrozumienie, że zmiana twoich myśli to świadoma i zamierzona czynność. To nie tak, że mówisz sobie: ''Ok, zacznę myśleć o rozpoczęciu własnego biznesu. Brzmi nieźle. Co dalej?''. Musisz być daleko bardziej zapobiegawczy. Powinieneś sobie zarezerwować około godziny, być całkowicie sam, usiąść z długopisem i kartką papieru, sformułować właściwe myśli/ziarna i świadomie wbijać je sobie do głowy wciąż i wciąż na nowo, dopóki nie zaczną dominować nad starymi myślami. A jeśli chcesz spowodować dużą zmianę w twoim życiu, to jest to coś, co powinieneś robić każdego dnia.

Na początku powyższe ćwiczenie może wydawać ci się bardzo trudne. Kiedy zaczynasz formułować nowe myśli, najpowszechniejszą i najczęstszą reakcją jest ogrom wątpliwości. Jeśli więc zaczynasz myśleć o prowadzeniu własnego biznesu, pierwsze obrazy w twojej głowie nie są zbyt atrakcyjne. Potem zastanawiasz się nad rzuceniem pracy, wyobrażasz sobie negatywną reakcję współpracowników, myślisz o biurowych przepisach, z którymi zmagasz się każdego dnia, i nagle orientujesz się, że oto znowu wróciłeś do nieprawidłowych myśli. To normalne. Ale użyj wyobraźni, by popchnąć myśli poza wątpliwości i nie przestawaj nad tym pracować. Ujrzyj, jak nowa rzeczywistość wspaniale się sprawdza, nawet jeśli nie masz pojęcia, jakim cudem mogłoby to zadziałać w realnym świecie. Na początku będzie to dość nieudolne, lecz z czasem stanie się łatwiejsze.

Po około 2-3 tygodniach zaczniesz właściwie wierzyć w te nowe myśli. I wtedy poczujesz przymus, by podjąć działanie. Jednak na początku będziesz wciąż zbyt pełen wątpliwości, by działać. Nie ma sprawy - to ważne, by najpierw osiągnąć punkt wiary. Miej więc dla siebie cierpliwość i pozwól wyobraźni się prowadzić. Jak powiedział Albert Einstein: ''wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza".

0 komentarze: